Marzec tego roku jest łaskawy. Obdarza nas słońcem i przyjemną pogodą. Pomimo trudnej sytuacji światowej, natura zachęca nas do spacerowania, pierwszych porządków w ogrodzie. Dzień jest coraz dłuższy, a przez to książki spoczęły na półkach. Poczekają na deszczowy dzień. Wtedy "Leksykon miast intymnych" Jurija Andruchowycza zostanie dokończony. Ale powróćmy do nieśmiałych przebłysków wiosny. Na polach, w starych sadach, pod drzewami zakwitły przebiśniegi. Pod oknami pojawiły się liście tulipanów i krokusy. Czas siewu zbliża się do nas, niczym klucze zamorskich wędrowców, którzy przylatują do nas z Afryki. To było cztery dni temu. Przyszedł pierwszy dzień wiosny, a w górach dała o siebie znać biała pani. I przypomniał mi się wiersz: ZIMA Niby potoki łez zamarzniętych, Po niebie lila jasno-bladem, Na srebrnych żaglach rozwiniętych, Maleńkie chmurki płyną stadem. Lodowym blaskiem gwiazd promienie Skrzą się nad pola śnieżno-białe I rozlewają w...
"Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną na klombach mych myśli sadzone za młodu Pod słońcem co dało mi duszę błękitną i które mi świeci bez trosk i zachodu". K. Wierzyński Stary dom, dobra książka, kuchnia, ogród...zioła. Wszystko, co z natury