Przejdź do głównej zawartości

Jezioro chmur

Tam daleko, tuż pod szczytem,
gdzie swój bieg zaczyna rzeka
Płyną chmury ponad nią.
Lśni jeziora wód
Po nim suną kaczki
A nad nimi płyną chmury
Tam początek, tam i koniec
Ma jezioro lśniących wód

Dzień nastał deszczowy, ale wkrótce słońce rumiane ogrzało ziemię. Leśne Ludki wyruszyły na długi spacer pośród drzew wzdłuż rzeki aż do jej źródeł. Nie dotarliśmy tak daleko, bo zatrzymało nas urocze rozlewisko, które powstało na dawnym 

A sama Gańczorka według opisu:

Gańczorka (909 m n.p.m.) – wyraźny, prawie w całości zalesiony szczyt w głównym grzbiecie Beskidu Śląskiego, pierwszy na południe licząc od zwornikowej Karolówki. Buduje go wielka soczewka gruboławicowych, gruboziarnistych piaskowców ciężkowickich, tworzących pod samym wierzchołkiem wychodnię skalną z niewielką jaskinią, znaną pod nazwą Groty w Gańczorce.
Nazwa szczytu, według lokalnego podania, pochodzi od garncarza (w miejscowej gwarze: gańczorza), który miał tutaj mieszkać w samotności i tu umrzeć samobójczą śmiercią. Inne podania mówią, że miało to być miejsce tracenia skazańców i grzebania samobójców.
Na zachodnich stokach znajdują się źródła potoków źródliskowych rzeki Olzy. Wschodnie stoki Gańczorki trawersują znaki niebieskie szlaku turystycznego ze Zwardonia na Baranią Górę.

Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem w szkole podstawowej nasz nauczyciel muzyki zachorował. Nie było go dość długo i nastąpiła zmiana nauczyciela, a właściwie różni nauczyciele go zastępowali. Między innymi uczyła nas pani z wf. Zadała nam pieśń do nauczenia:

Płyniesz Olzo, po dolinie,
płyniesz jak przed laty,
takie same na twym brzegu
kwitną wiosną kwiaty

A twe wody w swoim biegu,
Się nie zamąciły;
I tak samo lśnią się w słońcu,
Jak się dawniej lśniły.

Ale ludzie w swoim życiu
zmienili się bardzo,
zwyczajami, wiarą przodków
ledwie że nie gardzą

I dąb stary nad twym brzegiem
jak szumiał tak szumi,
a wnuk starą mowę dziadów
ledwie że rozumie[2]

Na twym brzegu dawnym śpiewem
słowik się odzywa,
a dziś śliczne nasze pieśni
ledwie że kto śpiewa

W świętej ziemi chananejskiej
rzeka Jordan płynie,
w jego wodach Izraela
lud brał oczyszczenia

Więc z modlitwą ukląknąłem
w pokorze przed Panem
byś się stała, Olzo, takim
i dla nas Jordanem

Potem kiedyś, gdy po falach
wiosną wiatr zawieje,
wnuk usłyszy w twych fal szumie
swoich przodków dzieje

Wnuk usiądzie na twym brzegu
dumać nad przeszłością
I żyć będzie dla swej ziemi
czynem i miłością!

Płyniesz Olzo, po dolinie,
płyniesz jak przed laty,
takie same na twym brzegu
kwitną wiosną kwiaty

A twe wody w swoim biegu,
Się nie zamąciły;
I tak samo lśnią się w słońcu,
Jak się dawniej lśniły.

Ale ludzie w swoim życiu
zmienili się bardzo,
zwyczajami, wiarą przodków
ledwie że nie gardzą

I dąb stary nad twym brzegiem
jak szumiał tak szumi,
a wnuk starą mowę dziadów
ledwie że rozumie[2]

Na twym brzegu dawnym śpiewem
słowik się odzywa,
a dziś śliczne nasze pieśni
ledwie że kto śpiewa

W świętej ziemi chananejskiej
rzeka Jordan płynie,
w jego wodach Izraela
lud brał oczyszczenia

Więc z modlitwą ukląknąłem
w pokorze przed Panem
byś się stała, Olzo, takim
i dla nas Jordanem

Potem kiedyś, gdy po falach
wiosną wiatr zawieje,
wnuk usłyszy w twych fal szumie
swoich przodków dzieje

Wnuk usiądzie na twym brzegu
dumać nad przeszłością
I żyć będzie dla swej ziemi
czynem i miłością!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zdrowe jedzenie. Czy jest to możliwe?

 Kwestia zdrowego żywienia dość mocno mnie nurtuje od dłuższego czasu. Oczywiście, nie jestem jakąś skrajną fundamentalistką, jeżeli chodzi o jedzenie. Lubię gotować, lubię poszukiwać i tworzyć. Ogólnie lubię dobrze jeść. Poszukiwania doprowadzają mnie na różne strony i czytam różne przepisy. Mając troje dzieci i ciężko pracującego partnera, wolę dbać o ich jadłospis. Może z rok temu natrafiłam na stronę  Home - Paleo Strefa Moniki Piaseckiej . Autorka opisuje dietę paleo i keto. Nie mam za dużo samozaparcia, żeby stosować jakiekolwiek diety, ale przepisy, które znalazłam u pani Moniki: palce lizać. Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła, dlatego mam problemy z ciastami ;)  Danie główne: 1. Tortilla 2. Surówka z białej kapusty 3. Dodatki Tortilla 6 kopiatych łyżek mąki (autorka podaje wersję paleo, ja dałam zwykłą) 4 jajka  1 łyżka oleju (oliwa z oliwek) *olej do smażenia W oryginale autorka daje oczywiści olej kokosowy i miksuje. U mnie ciasto było zbyt gęste,...

Deszczowa piosenka

Pogoda z jednej strony nie rozpieszcza, a z drugiej pozwala wiele rzeczy. Wolę pracować w ogrodzie przy deszczowej pogodzie. Łatwiej plewić, kopać. Jednak i my, i rośliny potrzebują słońca. Wszystko tonie w soczystej zieleni.Otaczają nas jej  dziesiątki odcieni. Niepokoi tylko ten systematyczny wzrost wód. Ten niewielki potok wczoraj wyglądał tak. A jak będzie wyglądał za parę dni, w czasie, których ciągle pada nie da się przewidzieć. Jednak ten deszcz jest na swój sposób piękny. Osnuwa wszystko zieloną mgłą. Otula każdy centymetr świata. I, gdzieś tam na krańcu świata, przycupnął mały dom o drzwiach za małych, oknach za szerokich, gdzie nikt nie pyta, tylko snują się opowieści. Klon przytulił się do starej szopy. Podtrzymuje je swoimi młodymi, hardymi ramionami, a ogromna lipa z dębem czuwa nad domem jak stary ojciec z matką. Rośliny zaczęły wzrastać i piąć się ku górze w poszukiwaniu najdrobniejszych promieni słońca. W Beskidach nadszedł czas gwałtownych burz. W tym ...

Ty mój zielonostanie, czym ten świat bez Ciebie?

Sierpień nadszedł i rozgościł się na dobre. Kwitnie wrotycz, arcydzięgiel i krwawnik. Dziurawiec nabiera kolorów ziemi. Jakby oddawał słoneczne blaski, a nabierał mocy ziemi.  Każdy dzień przynosi coś innego, coś dobrego. Sianokosy już za nami. Było wesoło i przaśnie. Pięć kobiet podniosło ramię w ramię grabie i zbierało dary łąk. Śmiałyśmy się, żartowały jak kiedyś nasze mamy i babcie podczas "szkubania" ptactwa domowego, czy zbiorów.     Jutro nadejdzie wrzesień. Ten rok jednego dnia płacze deszczem, a już następnego pieści nas pajęczyną słońca. Czas jednak jest łaskawy, bo daje możliwość spacerów i zbiorów. To dziwne, ale w powietrzu czuję zapowiedź zimy. Niby jest ciepło, ale powietrze od czasu do czasu przenika powiew śniegu. Dziwne i fascynujące.        Nadszedł czas wekowania słoików. Kiszą się dumnie wyprężone ogórki, ostra adżika czeka na swój czas, a smażone powidła kuszą swym smakiem. Mimoza czeka na nas. Już niedługo zabierzemy ją do domu, ...